czyli moje kolejne zmagania z papierem.
Wciąż próbuję, wycinam, kleję i ...
nie jestem zadowolona.
Już postanawiałam kilka razy, że odpuszczam,
ale żal mi materiałów, które kiedyś tam kupiłam, i bardzo dużo dostałam.
Próbuję więc na nowo i przedstawiam moją niewyróbę 😒😢
Ostatnia sfotografowana kwadrans później po poprzedniej i jaka różnica w oświetleniu...
Czasu zmarnowałam dużo, nacięłam jeszcze więcej
i tylko kosz na śmieci raduje się z efektów mojej pracy.🤣
Trudno, mędrcy mawiali: trening czyni mistrza, będę walczyć, nie poddam się😃
Pozdrawiam Was, i do kolejnego niekartkowego spotkania,
Alina




