Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broszki z tkaniny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broszki z tkaniny. Pokaż wszystkie posty

27 stycznia 2016

Rozwiązanie zagadki

Witajcie,
śpieszę zawiadomić, że ktoś mi skradł jedną dobę. Nie wiem jak to się stało, czy to możliwe, ale według mnie dziś jest wtorek 26 stycznia, ale komputer pokazuje, a potem kalendarz potwierdza mój błąd. Niestety dziś środa 27 stycznia. Jestem więc spóźniona z odpowiedzią na moją zagadkę. Zagadka okazała się prosta, ale najpierw coś opowiem. Będąc na "proszonym obiedzie" u dzieci miałam możliwość zaobserwować coś niesamowitego. Przynajmniej dla mnie. W wielkim akwarium żyje sobie żółw mojego kochanego Zięciunia - Franek. Ponieważ jest on osobnikiem wodno-lądowym jego domek wygląda tak:


Po lewej stronie jest część typowo akwariowa ze 100 litrami wody. 
Z części tej wychodzą niby schodki po których żółwik gramoli się do części prawej, 
gdzie na odpowiednich kamieniach wyleguje się i wygrzewa pod dwiema lampami. 
Wszystko oczywiste; Franek ma tak jak lubi.
Ale, ale reszta co ujrzałam, to mnie ogromnie zaskoczyło.
W pewnym momencie naszego rodzinnego spotkania Franek zrobił mnóstwo hałasu 
wyłażąc po schodkach i osiadł na swojej gorącej wyspie.
Po chwili ciszy, kotka Florka wyskoczyła bezszelestnie jak to koty potrafią na szybę zabezpieczającą akwarium i z wielką gracją przytulając się do bocznej szyby umościła się obok Franka.
(Tym widokiem byłam tak zaskoczona, że nie pomyślałam od razu by to uwiecznić aparatem.)
Przyznam, że się trochę przestraszyłam, że żółwik najzwyczajniej odgryzie jej  łapkę.
A tu ogromne zaskoczenie; żółw spojrzał na kotkę, wyciągnął lewą tylną nogę i zamknął oczy.



To się nazywa wyrozumiałość i akceptacja. 
A co tam, niech się kocisko wygrzeje skoro ludziska i tak kupę kasy płacą za ogrzewanie żółwiego domku.
Kocina poprzeciągała się i ani odrobinkę nie dotknęła gospodarza.
Może oni już w wielkiej przyjaźni żyją???


A tu oba zwierzaki wpatrzone w mój aparat;


I co Wy na to? Mnie ta sytuacja bardzo zaskoczyła.

Na koniec najważniejsza sprawa: 
kto napisał najtrafniejszy i najciekawszy komentarz do mojej zagadki?
W rodzinnym głosowaniu wybrano - CzarnyKot(CzeKo).
Proszę o mailowy kontakt celem uzgodnienia nagrody.

Bardzo długi post mi się zrobił - jak to się stało nie wiem, 
bo ja lubię rozwiązywać zadania, a nie pisać wypracowania.

A na koniec mam jeszcze dla Was kwiatki-broszki. Śnieg stopniał, przywołuję więc nimi wiosnę.


Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:))

Dzięki przemiłym komentarzom z ostatnich postów wiem, że warto rękodzielić.
Do kolejnego napisania:))

3 lipca 2015

Broszki z tkaniny

Leciutkie, letnie, w różnych kolorkach do wyboru...



i w wersji solo







Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz:))

Wkrótce na moim wolno działającym blogu pojawi się dwusetny post.
Pierwsza osobę pozostawiającą komentarz do tego posta uhonoruję małą niespodzianką.
Zapraszam do zabawy:))

24 lutego 2015

Pomarańczowy

Dziś nieśmiało decyduje się przystąpić do zabawy wyzwaniowej u Danusi. Tematem wyzwania jest kolor pomarańczowy, prace można zgłaszać do końca miesiąca, więc bez wstydu, że w ostatniej chwili - zdążyłam. Wiadomo Wam, że ja mało bywam w blogosferze i mało wiem co się u Was dzieje. Ale ostatnio zebrałam się w sobie i pooglądałam co nieco i, trafiłam na wyzwanie. Szybciutko przyszedł mi na myśl pewien biżuteryjny wytwór leżakujący w szafie od kilku dni.
Jak mi pewnego razu było smutaśno, zrobiłam sobie biżuteryjną, energetyczną pocieszajkę w kolorze czysto pomarańczowym. Nie licząc naturalnie metalowych zapięć.  Taki kolor kojarzy mi się z soczystą pomarańczą i oczywiście piosenką z lat młodości ("lubię śpiewać, lubię tańczyć, lubię zapach pomarańczy"). To taki miód na moje serce.
Do przygotowania broszki, naszyjnika i kolczyków użyłam satyny i organzy oraz sznurka i rudawych koralików. I tak w 95% moja praca jest pomarańczowa. A więc najpierw banerek wyzwaniowy


a teraz moja pomarańczowa biżuteria z materiału, tak prezentuje się na szarym tle


 i na kremowym obrusie


Nie wiem które zdjęcie lepsze dlatego pokazuję oba. Może Danusia nie będzie miała za złe.
Żegnam się dziś z Wami, do następnego razu:))

Zapomniałam o propozycji koloru na następne wyzwanie: może wiosenna zieleń, taka troszkę seledynowa?

1 grudnia 2013

Czarny

Dziś trochę na czarno.
Nie, żeby czarny humor mnie dopadł, ale moje wytwory w tym poście będą czarne.
Przygotowałam dla koleżanki mały komplecik: czarną broszkę ze srebrnymi koralikami i do tego dla kolorystycznej równowagi srebrną koralikową bransoletkę.


Resztkę srebrnych koralików wykorzystałam błyskawicznie i udziergałam inną bransoletkę: czarną ze srebrnymi wstawkami. Ponieważ srebrnych było mało, powstała ozdoba na szczupłą rękę. Na pewno nabywca się znajdzie.


I jeszcze filcowy urobek: korale z drewnianymi przekładkami, ze wzorkiem z zebry. Pasują mi, może będą tym razem moje.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i idę w odwiedziny na inne blogi. Miłego wieczoru życzę:)

9 kwietnia 2013

Fioletowy

Dziś ekspresowo trzy broszki z organzy w kolorze fioletowym.




Pozdrawiam, miłego nocnego odpoczynku życzę:)

29 lutego 2012

Broszki

Czekając na wiosnę dłubię w organzie i wychodzą kolorowe broszki.