... a u mnie nawet dwa.
Kilka dni temu na blogu DIY Justynka pokazała jak można zrobić skarpetkowego Mikołaja.
Od jakiegoś czasu podziwiam prace Justyny, która prowadzi bloga Wielkie Małe Pasje
i tam przedstawia nam przede wszystkim skarpetkowe laleczki.
Jestem szczęśliwą posiadaczką jednej z nich i codziennie wzdycham na jej widok.
Kiedy pojawił się kursik Justynki postanowiłam zmierzyć się z szyciem skarpetek.
Największą jednak trudność miałam z zakupem czerwonych skarpet.
Ale udało się, kupiłam na początek dwie pary;
jedne większe, drugie mniejsze i w dwóch odcieniach czerwieni.
Przestudiowałam tutorial i zmajstrowałam swoje skrzaty w wersji mikołajowej.
Tak wygląda moja wersja;
Czapki skrzatom uszyłam "po swojemu" bo ściągacz w moich skarpetkach był taki inny.
Ażeby moje skrzaty były troszkę moje, to nosy ufilcowałam im z wełny czesankowej
a potem musnęłam różem do policzków.
Dzięki świetnej Justynkowej inspiracji mam pierwsze w tym roku dekoracje świąteczne.
Pozdrawiam
i idę zgłosić moje skrzacie Mikołaje Justynce, by oceniła moje skarpetkowe zmagania:))