nawet więcej... ciastko, ciacho 🧁
14 luty to dzień , w którym wszyscy okazują sobie więcej uczuć,
obdarowują się prezentami, słodyczami, wysyłają serduszkowe karteczki.
Takie niepolskie święto, ale uczucia są przecież jak najbardziej polskie.
Nie zamierzam z nikim dyskutować na temat sensu Walentynek
tylko przedstawiam szybciutko swoje okazałe ciastko uszyte na ten dzień.
Należę do grupy łasuchów, więc ciastko wyrosło mi spore i jest ciachem;
Kolorystyka nie czerwona, a różowa, trochę amarantu, fuksji i landrynki.
Myślę, że znajdą się zwolennicy i tych kolorów.
Przyznam się, że pierwszy raz pokusiłam się o uszycie takiego tortowego ciacha.
Wcześniej bałam się, że nie podołam takiemu zadaniu.
Ale wiecie, zawsze musi być ten pierwszy raz.
Kiedy wszystkie elementy miałam gotowe, przyklejone,
uznałam, że za dużo się tu dzieje na tym ciachu, ale już nie było sensu odklejać.
Mam teraz motywację, by uszykować kolejne.
Pomysły już się zrodziły,
jeszcze zakup odpowiednich materiałów i mogę rozwijać filcowe cukiernictwo. 😊
A teraz poczęstuje Was prawdziwym ciasteczkiem
Babeczki dostanięte od Moniki, mojej prawieSynowej 😊
Wyglądają pysznie i smakują pysznie.
Jeżeli ktoś z Was nie przepada za ciasteczkami,
zapraszam na pizzę w poprzednim poście.
Dziękuję za spędzony czas u mnie, za wszystkie komentarze,
żegnając się pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
życzę dużo miłości na co dzień, a nie tylko od święta 🥰
Alina