20 lutego 2019

Szydełkowy Pacek

Dziś wita Was Pacek, przyjaciel Kici Koci,
o której pisałam TU.

Jakoś z tym Packiem poszło mi trudniej.
Więcej pomyłek, więcej poprawek, w sumie dużo więcej pracy.
Ale tak to jest, jak się coś robi na wyczucie, pod wpływem własnej intuicji,
a nie z konkretnego wzoru. 

Pacek jako przyjaciel Kici Koci nie mógł być od niej mniejszy (tak sobie założyłam).
Mierzy więc 46 cm, a Kicia 44 cm.
Starałam się zrobić Packa powiem nieskromnie 
ładniejszego od przedstawionego na ilustracjach w książeczce.
Co mi wyszło? Oglądajcie, oceniajcie, piszcie samą prawdę...




To jest moja wersja, a ilustracje przestawiają Packa w ten oto sposób;




Wiem, że mój Pacek ma głowę za okrągłą i zbyt duże oczy.
Niestety wypychając głowę kulką silikonową, owal głowy mi się zepsuł.
Za nic nie mogłam sobie z tym poradzić i przyznaję się do tego.
A oczy takie mi się bardziej w tej packowej postaci podobały i zostawiłam jakie widzicie.




Po długim fotografowaniu Pacek padł zmęczony, dzięki czemu widać jego ogon.


Pomimo różnych komplikacji i kombinacji przy szydełkowaniu Packa,
przekonałam się, że szydełkowanie zabawek sprawia mi sporo radości,
nie mówię więc NIE wszelkim amigurumi.

Żegnam się z Wami wraz z moim Packiem, pa, pa...


PS Aby moje trudy mogły się komuś przydać jako inspiracja, zgłaszam Packa na wyzwanie:
http://diytozts.blogspot.com/2019/02/40-wyzwanie-koci-raj.html


Inspirujcie się, a potem pochwalcie jak Wam poszło.
Do kolejnego napisania:))
Alina

17 lutego 2019

Koty z tkaniny

17 luty to Międzynarodowy Dzień Kota.
Ktoś by powiedział dziwne i niepotrzebne takie święto.
Ale dla miłośników kotów, to taki radosny dzień.
Wiele osób nie wyobraża sobie codziennego życia bez zwierząt.
Jednak są i tacy, którzy z uwagi na różne alergie,
 zwierząt futerkowych posiadać w domu nie mogą.
I dla nich powstają moje koty;


Kto do mnie zagląda dłużej, to pewnie pamięta, że tego rodzaju kotów uszyłam wiele.
Były to koty typu klamkowce, które można zawiesić na klamce u drzwi lub okna.
Jednak kiedyś poproszono mnie o kota z ogonem" takim łatwym do ciągnięcia"
dla małego chłopca. 
Powstały więc i takie szyjątka.


Dzieciak nie bardzo jeszcze rozumiał, że kotów nie można szarpać za ogon.
Mój kot zdał egzamin, bo chłopczyk ciągnął kota za ogon, wlokąc po podłodze
i ćwiczył równowagę kiedy uczył się chodzić.

Dziś przedstawiam koty niemalże bliźniacze, uszyte z resztek polaru w kropeczki.
Są bardzo miłe w dotyku i bezpieczne dla dzieci.

 

Kto nie może zapewnić dziecku prawdziwego zwierzaka, to taka alternatywa się sprawdza.
Szczególnie u maluchów.

Koty dają dużo radości, ich mruczanki dobrze wpływają na nasze zdrowie,
cieszmy się więc ich posiadaniem.


Ponieważ lubię koty, szyję i dziergam je z przyjemnością posyłam je więc na wyzwanie:



Pozdrawiam wszystkich maiu, miau:))
Alina

PS. Kolejny post będzie z przyjacielem Kici Koci, Packiem.
Już prawie gotowy...



13 lutego 2019

Kartki okazjonalne

takie proste, 
bez ozdobników, takie z jakimi radzę sobie najlepiej😉



Wiem, nie wyglądają okazale, ale są zrobione od serca. 😘😘😘
Musicie mi uwierzyć,
bo zrobiłam je dla Was w podzięce za tyle pięknych komentarzy pod ostatnim postem.
Muszę przyznać, że jestem wzruszona i bardzo wdzięczna.
Cieszę się, że moja Kicia Kocia z bajki dla małych dzieci znalazła takie uznanie.
Miałam wiele obaw czy ten mój szydełkowy wytwór w ogóle pokazywać.
Kotka jest odbiciem bohaterki książeczek, ale mało realna jak na kota.
Dziękuję Wam serdecznie za okazałe zrozumienie i  dowody sympatii.

Kochani, szydełkuję więc nadal.
I przyznaję się bez zbędnych zagadek, że będzie to przyjaciel Kici Koci, Pacek.
Co mi wyjdzie, pokażę wkrótce.

Pozdrawiam wszystkich gorąco, witam nowych Obserwatorów bloga.
i do miłego zobaczenia
Alina



10 lutego 2019

Szydełkowa Kicia Kocia

Witam serdecznie na koniec ciepłego weekendu. 
Dziś będzie długo...

Spieszę z rozwiązaniem mojej zagadki, jaką przedstawiłam w poprzednim poście. 
Szydełkową zabawką, z którą postanowiłam się zmierzyć jest kotka zwana Kicia Kocia.
Skąd ten pomysł?
Mianowicie moja Wnusia mająca niecałe 2 i pól roku
bardzo lubi książeczki o przygodach Kici Koci.
Chętnie je ogląda i jeszcze chętniej słucha opowieści o tejże kotce i jej przyjaciołach. 
Skoro dziecko lubi taką kocią bohaterkę, to babcia postanowiła zrobić taką kotkę na szydełku.
Nie ukrywam; było trudno, bo ja zabawek nie umiem robić. 
Jedyną inspiracją jaką znalazłam w internecie, to post na blogu Magiczne sploty.
Może nie potrafię szukać😉
Zaparłam się, że podołam i oceńcie teraz Wy moje szydełkowe osiągnięcie;


No taki sobie kot,


Poniżej moja Kicia Kocia wraz z czytanymi książeczkami.


Autorka-Anita Głowińska napisała i zilustrowała ponad 30 takich krótkich książeczek.
Teksty przyznaję; bardzo interesujące, ale ilustracje według mnie niekoniecznie.
Ale z gustami nie dyskutuję, przedstawiam Wam Kicię dalej;



Czytałyśmy książeczkę jak Kicia Kocia gotuje, więc i jedzonko filcowe musiało zostać uszyte
-jaja sadzone i ziemniaczki w mundurkach.


Zmęczona Kicia sesją fotograficzną odpoczywa na komodzie.


Abyście byli pewni, że to prawdziwy kot pokazuję na dowód jej ogonek,
 potrafi nim nawet machać.


Kończąc pokaz zdjęć Kicia żegna się  z Wami życząc miłego tygodnia;


Odpowiedź na moją zagadkę szeroko i barwnie przedstawiłam, 
czas więc na ogłoszenie zwycięzcy.
Jedyną osobą, która podała poprawną odpowiedź jest Irenka prowadząca bloga Babuchowe robótki.

Irenko, bardzo proszę o kontakt w temacie nagrody.
😊🎁🌷

Moja wnusia często pyta: "babcia dumna"?, mając na myśli oczywiście siebie jak coś zrobi.
A ja dziś śmiało napiszę chyba nieskromnie, "jestem dumna".
Nie z samej zabawki, ale z powodu pozbycia się strachu przed szydełkowaniem zabawek.
Warto było😊 dałam radę, kolejne będą lepsze.

Kochani skoro się dziś tak rozpisałam,
to pozwólcie jeszcze, że zgłoszę moją kotkę na wyzwanie Koci raj na blogu DIY.
Może się komuś spodoba i zrobi sobie podobną:))



Pozdrawiam bardzo serdecznie, dziękuję, że mnie odwiedzacie, piszecie, 
witam też nowych Obserwatorów bloga,
Kochani, do kolejnego napisania:))
Alina




7 lutego 2019

Szydełkowe planowanie

na najbliższe 10 miesięcy mam rozpoczęte 😉
Wiem, wiem, brzmi śmiesznie 😊
Ale nie chodzi mi o to, by Was rozśmieszyć, 
a opowiedzieć co mi ostatnio chodzi po głowie.

Od dawna podziwiam na blogach szydełkowych amigurumi,
czyli po mojemu zabawki zrobione szydełkiem.
Już się raz odważyłam i udziergałam misia i nie najgorzej mi wyszedł.
Postanowiłam więc, że idę dalej i będę się uczyć dziergać zabawki.
Nawet zaczęłam...


Tak wygląda początek mojego osobistego projektu.
Dziergam na wyczucie, bez podpowiedzi czy schematów.
Na razie jestem zadowolona, niewiele prucia zaliczyłam i robota idzie do przodu.

Skoro piszę o planach, to stwierdziłam, że zgłoszę te moje plany na bloga DIY,
gdzie w CYKLICZNYM SZYDEŁKU mowa jest o naszych szydełkowych planach na 2019 rok.


Na koniec jeszcze zapytam, czy ktoś zgadnie co ja dziergam,  jaka to będzie zabawka?
Jeśli ktoś ma pomysł, proszę napisać.
Za poprawną odpowiedź przewidziałam nagrodę.
Uzgodnię ją wprost z Autorką rozwiązania zagadki.

W niedzielę, najpóźniej w poniedziałek przedstawię Wam finał mojego projektu
i poprawną odpowiedź

Pozdrawiam radośnie i tajemniczo,
Alina


5 lutego 2019

Łapacz snów na zimowo

Jakiś czas temu zrobiłam szydełkowy łapacz snów.
Nie wiedziałam jak go ozdobić, więc leżał i czekał. 

Ostatnie dni u mnie były typowo zimowe z mrozem, śniegiem 
albo typowo wiosenne ze słońcem i temperaturą mocno dodatnią. 
I tak sobie pomyślałam, że zrobię łapacz na zimowo, by odstraszyć już zimę na dobre.


Mój szydełkowy łapacz ma średnicę 40 cm, a wstążki i koronki 45 cm, 
a więc w całości jest okazałych rozmiarów.



Powiem szczerze, że jestem z tego łapacza zadowolona.

Zdecydowałam i pokażę go na blogu DIY
choć nieco się zagapiłam, bo do wczoraj można było zgłaszać prace konkursowe 
w temacie koronki i serwetki.



Mimo, że jest po terminie, 
wrzucam swój łapacz do diy-owej żabki jako inspiracje dla innych szydełkujących.


Pozdrawiam bardzo serdecznie,
do kolejnego napisania:))
Alina



3 lutego 2019

Kartka składaczek

Witajcie,
od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem spróbowania tej formy karteczkowej.
Długo było mi nie po drodze.
Dopiero poczułam się zainspirowana kartką, którą otrzymałam od Gosi.
Mając jej cudo w ręce poszło mi szybciej i łatwiej
i mam już swój pierwszy składaczek.







Ptaszkowo-kwiatowe dekoracje w niektórych miejscach podkleiłam kosteczkami dystansowymi.
Osiągnęłam w ten sposób obrazek bardziej realny.

Dzięki tej karteczce mogę śmiało stwierdzić, że strach i niechęć to źli doradcy.
Będę coraz odważniej podchodzić do nowości i dalej  próbować sił w karteczkowaniu.

Pozdrawiam Was  coraz wiosenniej,
do kolejnego napisania
Alina