Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie-króliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie-króliki. Pokaż wszystkie posty

10 kwietnia 2017

Króliczki

Przed Wielkanocą nie może zabraknąć pisanek, zajączków i królików.
Oto moja wersja tych sympatycznych kicaków.


Do pierwszego zdjęcia para ustawiła się bardzo oficjalnie,
 ale na kolejnych już bardziej przyjacielsko;



Uszyłam też królisię wręcz marchewkową, taką na dobry humor każdego dnia od samego rana.
I z takim przesłaniem  ją Wam przedstawiam;



Udało mi się ją sfotografować w towarzystwie pana Marchewy, królika uszytego już dawno temu .



Panna królisia zadowolona, a pan Marchewa dumny jak paw.
Według mnie stanowią fajna parę. 
Zgadzacie się ze mną?

Serdecznie dziękuję za Wasze odwiedziny i ciepłe komentarze pod poprzednimi postami.
Z powodu chronicznego braku czasu 
dopiero jutro ja będę odwiedzać moich blogowych znajomych i przyjaciół.
Wybaczcie moje chwilowe zaniedbania, pozdrawiam do jutra:))




18 marca 2016

Przedświąteczne niespodzianki

Witajcie,
że czas przedświąteczny służy nie tylko porządkom, ale i prezentom tudzież niespodziankom, 
ja też wysiliłam się na niespodzianki.
Pierwsza z nich to niespodzianka w ramach wymianki wiosenno-wielkanocnej 
zorganizowanej przez Małgosię, którą przygotowałam dla Eli.
Druga to niespodzianka, którą zrobiłam Eli, 
ponieważ wymiankowy upominek postanowiłam wręczyć jej osobiście.
Wymyśliłam to w ostatniej chwili.
Dla niektórych z Was może to być dziwne, bo dzieli nas ponad 200 km, 
a ja zamiast skorzystać z usług wspaniałej ostatnio poczty polskiej, 
pojechałam autobusem do Rudnika nad Sanem z wielkanocnym króliczkiem.
Myślicie pewnie, że zwariowałam, albo coś ze mną nie tak, ale ja się świetnie czuję 
(albo tak sobie czasem mówię).
Wyjaśnię dlaczego taki pomysł mi przyszedł do głowy - Rudnik to moje rodzinne strony.
Postanowiłam już wcześniej odwiedzić rodzinę, z którą widzę się dość rzadko.
A że należało w tym tygodniu wysłać upominek wymiankowej parze, 
zdecydowałam się połączyć obie niespodzianki wraz.
I tak wczoraj poznałam Elżbietę i jej dzieciaczki i przekazałam co miałam do przekazania.
Spotkanie miałyśmy krótkie, ale dobry rydz jak nic.
Porozmawiałyśmy, wypiłyśmy herbatę i popędziłyśmy do swoich spraw.
Po powrocie do domu czekała na mnie przesyłka od Eli.
Elżbieta uszykowała dla mnie coś, za co ja na pewno bym się nie zabrała.


Dostałam piękną świąteczną serwetkę zrobioną na drutach 
i niebywałą karteczkę wykrzyżykowaną najmniejszymi możliwymi xxx.





Ja zawiozłam uszytego przeze mnie króliczka i karczochowe jajo.


Tak się królisiowa panna prezentowała z bliska.


A tu dowód, że jest dokładnie ubrana.


Na koniec prezentacja karteczki


Dziękuje serdecznie Elżbiecie za wspaniałą wymiankę, a Małgosi za jej organizację.
Dziękuję tym co doczytali wytrwale posta do końca, bo się dziś wyjątkowo rozpisałam.

Pozdrawiam do kolejnego napisania:))

28 września 2015

Wrześniowa królisia

... a dokładniej wrzosowa. Dzięki udziale w wyzwaniu Cyklicznych Kolorków u Danutki  dostrzegłam inną wyzwaniową zabawę, do której postanowiłam dołączyć. A jest nią:


Bardzo podobają mi się wrzosy i co roku goszczą na moim parapecie okiennym. 
Do kwiatowej dekoracji okiennej dorzuciłam dzisiaj króliczkową Wrzosową Panienkę;





Pracę tę zgłaszam na wyzwanie na blogu  Agaty.
Na koniec pokażę jeszcze mojego królika Marchewę w gustowniejszym kapelutku



I jak lepiej?
Pozdrawiam, dziękując za każdy pozostawiony komentarz:))


18 września 2015

Królik Marchewa

Nie wiem dlaczego go tak nazwałam, ale Marchewa i już.
Po wyszydełkowaniu kilku dyń powiedziałam stop dyniom i co teraz,  kiedy zostało sporo pomarańczowego kordonka. Zdecydowałam się spróbować marchewek.
Powstały trzy, bo niby po co mi marchewki? Dorobiłam im koszyczek, a na koniec ubrałam golasa króliczka, który leżakował w szafie od wiosny.
I mam królika Marchewę. Marchewa jest słusznego wzrostu; mierzy bowiem 46 cm.




Tak sobie patrzę teraz na niego i chyba zmienię mu ten lniany kapelutek, bo smutny jakiś mój króliś.

I marcheweczki w zbliżeniu, by pokazać, że są naprawdę szydełkowe:




22 marca 2015

Króliczka Marzanka

Witajcie,
od wczoraj wiosna. Na jej przywitanie króliczka Marzanka zamiast przysłowiowej Marzanny.


Spodobały mi się króliczki, zajączki a więc przedświątecznie muszę się przyłożyć do ich dokończenia.
Zdjęcia wkrótce.
Pozdrawiam, życzę ciepłego i twórczo- pracowitego tygodnia:))

30 kwietnia 2014

Powielkanocnie

Jak już przed świętami pożaliłam się, w tym roku nie miałam ochoty ani nastroju na ozdabianie jaj.
Po obejrzeniu pisanek malowanych, wierconych, z reliefami itp. u samych Mistrzów w tej dziedzinie, odechciało mi się  cokolwiek czynić z wydmuszkami gęsimi, kurzymi i jajami styropianowymi.
Ale w ostatniej chwili owstążeczkowałam 20-sto centymetrowe jajo, usadziłam przy nim zająca wzrostu 45 cm i nastrój wielkanocny był gotów.
Radośniej od razu się poczułam, że coś świątecznego udało mi się stworzyć. A efekt mojego działania taki:



A, że dziś ostatni dzień kwietnia i jeszcze i udało mi się zdążyć, to zgłaszam moją dekorację na 
Wielkanocne wyzwanie u Małopolanek.


Pozdrawiam cieplutko i miłego majowego weekendu życzę:))

10 stycznia 2013

Trzech Króli

Na początku Nowego Roku życzę 
wszystkim blogowiczom, zaglądaczom, podglądaczom, obserwatorom,
i innym "...om", 
aby 2013 prowadził Was bez stresu od sukcesu do sukcesu.

W niedzielę było święto Trzech Króli. 
A ja powalona jakąś zmorą grypopochodną wzięłam się za szycie
i postanowiłam spróbować czegoś, czego jeszcze nie robiłam.
Udało mi się wyprodukować zgodnie z tematyką święta Króliki-tildy. 
Pierwszy raz zdecydowałam się na tego typu rękodzieło i oto one.
                                      


Przepraszam ale trzeci nie dał się sfotografować.
Pani Królikowa miała mieć czapeczkę, ale wyszedł moherowy beret-
muszę to poprawić.
Pierwsze próby poczynione, wyszło co wyszło.Następne będą lepsze, obiecuję.
Pozdrawiam cieplutko choć śnieżna zawierucha za oknem.