Moja wena gdzieś dalej w polu... jesiennym polu.
Wobec tego robię porządki w szafach i przydasiach, reperuję ubrania,
przeszywam stare na nowe.
Uszyłam pościel do przedszkola dla wnusi i przerobiłam sukienkę.
Nie nudzę się, ale czym tu się chwalić?
Wciąż u mnie bladoooo...
Ale zaglądając na bloga DIY wypatrzyłam inspirację dotyczącą starych ubrań,
więc pomyślałam, że pokażę pomysł przerobienia niechcianej wnusiowej sukienki na "nową".
23 września dzieci w przedszkolu miały przyjść w strojach jesiennych;
czyli w kolorach brązowych i pomarańczowych-tak przeczytałam na ogłoszeniu.
I jak tu dziecko ma się ubrać skoro w szafie brak takich kolorów.
Myślałam, myślałam i takie mi przyszło rozwiązanie do głowy;
udekoruję taką trochę smutną sukienkę, która nie chciała być używana
i problem może rozwiążę.
Wyjęłam filc w jesiennych kolorach;
wycięłam listki;
i naszyłam na bawełnianą dzianinową sukienkę.
Sukienka przed ozdabianiem wyglądała tak;
szara jak pogoda za oknem, z elementami morsów.
Taka według mnie bardziej chłopięca👦 , choć to przecież kwestia gustu.🤔
Po naszyciu filcowych listków stała się radośniejsza niczym przysłowiowa
"złota polska jesień". 😊
I tak wybrnęłam z jesiennego stroju do przedszkola.
Cieszę się ze swojego pomysłu i z faktu,
że ani mama, ani ja nie szukałyśmy ubrań jesiennych w sklepie,
tylko zastosowałyśmy taki prosty domowy recykling.
Lubię dziergać, szyć i tworzyć dla najbliższych.
To radość dla mnie i tych obdarowanych.
Czy podoba się Wam sukieneczka "według babci Alinki"?
Moją przerobioną sukieneczkę podrzucam na bloga DIY na dzianinowe inspiracje.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie.😊
Dziękuję Wam za ciepłe przyjęcie mojego ortograficznego niezbędnika.
Jeśli ktoś poczuł się dotknięty moim wzburzeniem na błędy, to gorąco przepraszam.🤗
Chciałam by była to taka konstruktywna krytyka.
Miłego weekendowego odpoczynku życzę,
do kolejnego napisania,
Alina



























