19 września 2019

Chustecznik decou

Jak tam u Was z pogodą? 
Pewnie tak samo jak u mnie; zimno, wietrznie i mało słońca.
Jesień wygania lato skutecznie. 
Ta jesienna aura sprzyja niestety przeziębieniom i katarom.
Dla takiej zakatarzonej przygotowałam chustecznik, 
by milej walczyło jej się z pierwszym stadium chorobowym.




Chustecznik jest z wyciągana klapką.
Dla mnie mało wygodny, ale taki akurat miałam pod ręką, więc go wykorzystałam,
bo praca miała być na jużżżż...



Dół chustecznika i jego wnętrze wybejcowałam,
a całość wylakierowałam na matowo.
Błyszczą się jedynie kropeczki na namalowanej koronce.

Według mojej obdarowanej ten chustecznik to nie tylko niezbędnik przy chorobie,
ale ozdoba jej nocnego stolika.
Cieszę się, że jest zadowolona i jej się spodobał.

Pozdrawiam i dziękuję serdecznie za odwiedziny oraz komentarze.
Trzymajcie się ciepło i nie dajcie wszelkim jesiennym choróbskom,
Alina



14 września 2019

Koralikowa biżuteria na jesień

Dla mnie kolory jesieni to nie tylko brązy, przydymione zielenie,
pomarańcze i żółcie, ale także wrzosy i stłumione fiolety.

I właśnie w takim stłumionym, troszkę benzynowym fiolecie 
wykonałam koralikowe sznury szydełkowe.
Spodobały się więc przedstawiam oficjalnie na blogu:




Biżuterię sfotografowałam w towarzystwie zasuszonej lawendy, 
która podkreśla fioletowy kolor naszyjnika i bransoletki.

Stwierdzam nieskromnie, że mnie się ten komplet podoba, obdarowanej również.
A Wam?

Żegnam się dziś z wielkim podziękowaniem za Wasze komentarze dotyczące mojego szalika.
Moje słowa, że to taki niewypał, to nie była kokieteria.
Uważam, że ten rodzaj włóczki lepiej wygląda w chustach, 
bo cieniowania kolorystyczne są węższe i ciekawiej się prezentują.
Ale dzięki bardzo ciepłemu przyjęciu chyba zmienię zdanie 😊👍

Pozdrawiam serdecznie, do kolejnego napisania
Alina



9 września 2019

Poczułam zapach jesieni

Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga po przerwie urlopowej i pourlopowej. 
Wydawało mi się, że szybko się ogarnę po urlopie, ale to tylko wydawało mi się...

Z rękodziełem jestem w przysłowiowym polu,
ale skoro jesień stoi za progiem i czuć ją wokół, postanowiłam pokazać coś jesiennego.
Miałam tego czegoś nie pokazywać, bo to taki niewypał, 
ale pokaże to coś ku przestrodze dla niepokornych takich jak ja.


Kiedyś zamierzałam zrobić sobie cieniowaną chustę. 
Oglądając na blogach chustowe cudowności nabyłam włóczkę DMC Rewelation
 i czekałam aż mnie wena dopadnie. 
Czekając doszłam do wniosku, że tej włóczki jeden motek to mało,
 postanowiłam dokupić drugi. 
Niestety w mojej pasmanterii już tego koloru nie było,
więc zdecydowałam się na szalik.
Wiedziałam, że szalik nie wyjdzie tak ciekawy jak chusta
-mam na myśli przejścia kolorystyczne,
ale moja niepokorna dusza nie pozwoliła mi nie spróbować.
Szalik wyszedł nieciekawy, ale mam co chciałam.
Wszelkie próby czasami są kosztowne.
Lepiej uczyć się od znawców niż samemu eksperymentować.
To moja nauczka na jakiś czas 😉

Pokaże jeszcze kilka zdjęć ku przestrodze dla eksperymentujących;




Z jednego motka 150 g uszydełkowałam szalik prawie dwumetrowy o szerokości 20 cm.

Zdecydowanie następnym razem z tego typu włóczki zrobię chustę, 
a teraz mam szalik na powitanie jesieni.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających, 
dziękuję za komentarze i wszystkie miłe słówka.
Życzę pięknych jesiennych dni, by dobry nastrój  dopisywał i chciało się chcieć 😊😘
Alina



30 sierpnia 2019

Owoce lata

Owoce lata to temat wyzwania w Art - Piaskownicy.

Ponieważ dziś jest ostatni dzień mojego zagranicznego urlopu,
jak tylko internet pozwoli chciałabym przedstawić Wam moją pracę wyzwaniową.

Któregoś wieczoru siedząc na tarasie naszego domku 
zajadaliśmy się pysznymi regionalnymi owocami. 
Wtedy przypomniałam sobie, że gdzieś jest "owocowe wyzwanie" 
i warto by te owoce pokazać.
Pewnie zastanawiacie się co to mogło być.
Oto nasze urlopowe smakowitości;




Bohaterem dzisiejszego posta są oczywiście figi.

Wiele razy jadłam figi, ale zazwyczaj suszone. 
Jeśli udało mi się kupić świeże, to były to ciemne i zdecydowanie mniej słodkie.
Te jasne przedstawione na zdjęciu mają niesamowity smak.
Przysłowiowe "niebo w gębie".

Jeśli ktoś ma możliwość posmakowania, bardzo polecam. 👍

Na koniec wyzwaniowy banerek;


i żegnam się z Wami do przyszłego miesiąca 😉😘

Pozdrawiam serdecznie dziękując pięknie za Wasze odwiedziny i komentarze,
Alina




28 sierpnia 2019

Torba szydełkowa

Witam bardzo serdecznie i na wstępie dziękuję za Wasze odwiedziny na moim blogu.

Dziś jeszcze urlopowo przedstawiam torbę udzierganą szydełkiem w czasie długiej podróży.
Torbę zrobiłam z grubej bawełnianej włóczki, dzięki czemu robiło mi ją szybko i przyjemnie.



Będąc już w domu zamierzam wszyć do niej podszewkę 
by nie traciła fasonu przez naciąganie się.


Na koniec zdjęcie na modelce;


Z przykrością informuję, że to nie ja😢
Ja wyglądałam tak 30 lat temu, a teraz mam kształty bardziej obłe 😒
i niezbyt chętnie się fotografuję.
Ale to nie jest mój największy problem, bo wiek ma swoje prawa.😊

Żegnam się z Wami jeszcze bez komentowania  Waszych postów przez kilka dni.
Pozdrawiam gorąco w temperaturze bliskiej 40 stopni C,
Alina

Po sugestii Justynki dołączam mój siatkowy wytwór
do zadań w ramach cyklicznego szydełka na blogu DIY;

a Majalenie dziękuję za zgodę na przyłączenie do szydełkowego zadania.

Dla Was obu cmok jak smok 😘😘😘

Na koniec dodam tylko, że tym samym wzorem zrobiłam szal, który pokazywałam TU.




16 sierpnia 2019

Torba z monogramem

Zapachniało jesienią.
Uszyłam więc torbę w lekko jesiennym nastroju.



Dziś post króciutki, ale jestem tuż przed wyjazdem.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że moja torba niedoprasowana, 
wybaczcie, ale to mój wielki pośpiech.

Żegnam się  na dwa tygodnie.
 1 września postaram się nadrobić zaległości blogowe, odpowiedzieć na maile.
Chyba, że spotka mnie niespodzianka i będę mogła zrobić to wcześniej.😉
Pozdrawiam Was serdecznie,
do miłego spotkania we wrześniu,
Alina


13 sierpnia 2019

Ciasteczka z filcu

Igła z nitką to takie w pewnym sensie towarzyszki mojego życia.
Zawsze lubiłam szyć, choć nigdy nie miałam czasu by nauczyć się tej sztuki profesjonalnie.
Czasami coś stworzę szyjąc na maszynie, a czasami szyjąc ręcznie. 

Dziś przedstawiam Wam po raz kolejny filcowe ciasteczka,
 które szyłam tak z doskoku i fotografowałam od razu,
więc zdjęcia z różnym oświetleniem.
Ciasteczka zapakowałam w pudełeczko decou i podarowałam małej dziewczynce.
Pudełeczko to prosta oklejanka, bo już wiem, że takie dzieciom bardzo się podobają.


Po bokach domalowałam tylko mały ozdobniczek;



Tak prezentuje się pudełko z ciasteczkami w całości, a teraz pokaże zawartość po kolei .
Najpierw "ciastka z dziurką" z owocową marmoladką w środku;


herbatniczki;


rogaliki;


pierniczki;


pieguski z białą i ciemną czekoladą;


roladki z masą czekoladową;


Przedstawione ciasteczka uszyłam ręcznie z filcu prasowanego przy użyciu igły i kordonka.
Rogaliki, pierniczki i pieguski wypełniłam tzw kulką silikonową.

Aby ożywić kolorystycznie zawartość pudełka
 przygotowałam kolorowe roladki z filcu, które kleiłam klejem na gorąco.


Dziewczynka upominkiem zachwycona.
Ja szyjąc te łakocie  bawiłam się świetnie i przypominałam sobie swoje dziecięce zabawy kulinarne.

Moje uszyte ciasteczka zgłaszam na wyzwanie " igła z nitką" w  Art Piaskownicy



Czy jest ktoś chętny na uszycie takich łakoci?
Z przyjemnością przedstawię szczegóły powstawania takich ciasteczek.

Kończąc ciasteczkowy post pozdrawiam serdecznie i życzę kolorowych słodkich snów,
Alina