2 października 2018

Łapacz snów nr 3

Od początku wakacji mocno zaprzyjaźniłam się z szydełkiem.
Pooglądałam w internecie różne wersje łapaczy
i wciąż ten temat chodzi mi po głowie.
Powoli opanowuję sztukę oprawy serwetek w łapaczowe dekoracje.

Tym razem dekorację z piórami sfotografowałam na tle srebrnej jodły:


A tak prezentuje się na ścianie;



Co do szczegółów; łapacz o średnicy 30 cm wykonałam z kremowego kordonka KAJA. 

Mój łapacz zdecydowanie bardziej podoba mi się wiszący na jodle. 
A Wam moi mili?

Pozdrawiam, życząc dobrej nocki:))



1 października 2018

Kaktusowa wymianka

wyjątkowa, pomysłowa i niezwykle udana!
Ogłoszona na facebooku, zorganizowana przez doskonałą organizatorkę!
Dziękuję i chwalę się tym co otrzymałam od Ewy-hubki;


kosz, który przeznaczyłam na kordonki, szklanka na chłodzące napoje, siatka na zakupy,


Nie wiem dlaczego ten elegancki kosz sfotografowałam do góry nogami:))
... rurki do napojów w kaktusowy wzorek, naklejki z motywem kaktusianym (rewelacja!)


... odjazdowy breloczek i bransoletki,


na koniec karteczka;


oraz blok papierów do scrapowania i czekolada, widoczne na pierwszym zdjęciu.

Ewuś stokrotne dzięki!!!

Moja kaktusowa niespodzianka wyglądała tak;





Ewa obdarowała mnie bardzo bogato, czuję się trochę niekomfortowo,
ale na pewno będzie okazja to naprawić.

Pozdrawiam wszystkich do mnie za zaglądających i komentujących,
do kolejnego napisania:))


25 września 2018

Zieleń niejedno ma imię

W tym roku miałam możliwość podziwiać piękno przyrody w różnych miejscach.
Pomimo, że nie przepadam za kolorem zielonym,
tak mnie on zachwycił w naturze, 
że zrobiłam komplet koralikowy w tej tonacji.



Takimi miejscami poczułam się zainspirowana;





W różnych miejscach na ziemi kolor zielony wygląda inaczej, chyba go troszkę polubiłam:))

Żegnam się dziś z Wami zachodem słońca (mojego autorstwa);


Pozdrawiam, do kolejnego napisania:))


22 września 2018

Wieszaki decoupagowe

... dziś w letnim klimacie. 

Podobno dziś ostatni dzień lata. 
Zrobiło się znacznie chłodniej i już zewsząd pachnie jesienią.
Pokażę więc ulubione wieszaki, które posyłałam z okazji urodzin mojego bloga.
Było to jakiś czas temu i dlatego są bardzo letnie; ozdobione owocami i makami.







Ja z tych co lubią każdą porę roku, bez uciążliwego deszczu i nadmiernej wilgoci. 
Mam nadzieję, że jesień w tym roku przyniesie więcej słońca i pogodnych dni niż przykrej szarugi.

Tego sobie i Wam również z całego serca życzę,
i do kolejnego napisania:))


18 września 2018

Łapacz snów - wersja na bis

Witam wszystkich bardzo serdecznie,
dziękuję za ciepłe przyjęcie pierwszej mojej wersji łapacza snów.
 Dziś przedstawiam kolejny, dużo większy z czterdziestocentymetrową średnicą
w kolorze bladoróżowym.
Zdjęcia znów robione na szafie, bo nie umiem poradzić sobie z fotografowaniem tego cuda.




A tak wygląda na lawendowej ścianie;


Niestety żadne zdjęcie nie oddaje rzeczywistych kolorów.
Może kiedyś douczę się i techniki fotografowania:)

Pozdrawiam cieplutko, do kolejnego napisania:))


5 września 2018

Łapacz snów

... udało mi się zrobić po raz pierwszy.
Wiele szydełkowych serwetek już udziergałam, 
ale dopiero teraz postanowiłam jedną oprawić w obręcz i zrobić coś nowego.





Mój łapacz zawisł na ścianie w kolorze lawendowym i prezentuje się nieźle,
 ale zdjęcia mojego wytworu nie udało mi się zrobić na takim tle.
Przedstawiłam więc Wam moją dekorację na drewnianej i granatowej szafie.
Myślę, że tu wyraźnie widać co uszykowałam.

Spodobały mi się takie dekoracje i kolejne mam na ukończeniu. 
Wkrótce będę pokazywać.
Lato prawie minęło i powinnam przyspieszyć z pisaniem postów i robótkowaniem.

Pozdrawiam serdecznie, do kolejnego razu:))

12 sierpnia 2018

Coś słodkiego by się zjadło...

Powroty po wakacyjnym leniuchowaniu bywają trudne.
Przydługa podróż, rozpakowywanie, omiatanie wzrokiem swoich kochanych ścian.
Obiadek przygotowany własnymi ręcyma,
a po nim... coś słodkiego by się zjadło...

A tu pustki, wszystko wymiecione z szafek przed wyjazdem.
No to może lampeczka miodowego winka?
Ach, z przyjemnością!!!

 I w takim klimacie minęło popołudnie, późne popołudnie i wieczór.

Chciałam Wam coś z moich wojaży pokazać, jednak zdjęcia nie są gotowe,
więc może jednak coś słodkiego?



I co Kochani wybieracie?
Herbatniki, precelki, pierniki, czy może ciastko z dziurką?



Moje filcowe słodycze tym razem opakowałam w tekturowe pudełeczko z logo mojego bloga.

Słodycze nietuczące, a przy tym stanowią dobrą zabawę dla dzieci.
Są dosyć pracochłonne, ale czego się nie robi dla przyjemności innych?

Pozdrawiam serdecznie, i do kolejnego napisania:))