Witam Was i szybciutko przedstawiam mój ostatni szydełkowy wytwór.
Kiedyś miałam wielkie opory przed szydełkowaniem zabawek.
Bożenka prowadząca TEGO bloga, zachęcała mnie nie raz, nie dwa.
Aż odważyłam się w listopadzie i przygotowałam misia.
Później w lutym stworzyłam zabawki według książeczki - Kicię Kocię i Packa.
A dziś mam dla Was myszkę Matyldę;
Za nic nie chciała pozować do zdjęć, uginając nogi natychmiast przysiadała
Ubrałam ją w strój baletnicy, więc i jej sprawność muszę pokazać;
Szpagacik mało perfekcyjny, ale to przecież myszka.
Nie wymagam za wiele...
I co Wy na moją szydełkową myszunię?
Inspiracją do jej wykonania była myszka jaką od Bożenki dostała moja wnusia.
Metodą prób i błędów udziergałam własną nieco większą.
Moja Matylda mierzy 38 cm.
Troszkę oswoiłam się z zabawkami i zgodnie z planem szydełkowym na ten rok
będę próbować swych sił nadal.
Pozdrawiam serdecznie dziękując za wszystkie odwiedziny
i proszę o konstruktywną krytykę:))
Do kolejnego napisania,
Alina
