Ja już czuję wiosnę. A Wy?
Choć dziś znowu szaro się zrobiło i mżyście, ale ptaszorki rano świergoliły
i jakoś się wiosennie poczułam.
A więc przedstawiam moje wiosenne kwiatki - tulipanki.
Uszyłam je własnymi ręcami i cieszą mnie bardzo.
Ale mam też świeże, prosto wstawione do wazonu:
a tu na drugi dzień, po przycięciu i zmianie wody
Niby te same, a prezentują się inaczej.
Lubię bardzo jeszcze inną odmianę tulipanów, chyba zwą się papuzie,
takie postrzępione maja płatki. Dla mnie to takie dostojne tulipany.
A na udany weekendowy wieczór częstuję torcikiem z musem malinowym i karambolą.
Udanego wieczoru życzę i do następnego napisania:))